niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział 1

        Przeprowadzka do innego kraju to największe wydarzenie w życiu Yuuki. Chociaż nie przyjechała tu sama tylko z poznaną na wymianie międzynarodowej Sheryl, czuje, że nie wie czy da radę na prestiżowej uczelni. Podobno każdy nauczyciel zwraca uwagę na "etykietę", w końcu to elitarna szkoła. Do pierwszego semestru pozostało 2 tygodnie. To wystarczająco dużo czasu na zaaklimatyzowanie się w nowym mieszkaniu, które mieści się blisko miasteczka akademickiego. Pozostało jej już tylko dokupienie niezbędnych rzeczy do wyposażenia nowego lokum. Sheryl nie miała czasu na wspólne zakupy, więc poszli tylko we dwoje z Lavim. Od razu po wniesieniu bagaży do akademika rodzeństwa i mieszkania Yuuki, udali się na zakupy do centrum Tokio.
- Eee.. Yuuki, po zakupach musimy zajść do szkoły odebrać twój mundurek
- Co? Sheryl nic nie wspominała o mundurkach- odpowiedziała zawiedziona
- Nie martw się. To po prostu zwykła biała bluzka z logo akademii.
- Uff, całe szczęście. To może już idźmy
- Ok
Rozległ się dźwięk dzwonka
- Muszę odebrać
- Nie ma sprawy, ja się jeszcze rozejrzę- kiedy rozmawiał przed telefon Yuuki usłyszała strzępki rozmowy, które mogły wskazywać na to, że Lavi ma dziewczynę. W sumie nic dziwnego -pomyślała- jest wysoki ma brązowe włosy i jasne oczy, do tego jest wysportowany i łatwo jest się z nim dogadać.
- Sorka. To co idziemy ? Na co się tak patrzysz?
- A tak tylko pomyślałam, że to twoja dziewczyna
- Eee, nie to.. to nie tak. To nie moja dziewczyna- zaczerwienił się- to mój znajomy z akademika..
Yuuki dopiero teraz olśniło- musiał być gejem. Zawsze chodził razem z nią i Sheryl na zakupy, nigdy się nie przejmował kiedy ekspedientka ze sklepu z odzieżą i klientki go zaczepiały.A przecież mógł się z którąś umówić.
- Widzę, że już chyba wiesz o co chodzi ? - zapytał z uśmieszkiem
- Taa. Dopiero teraz to zauważyłam, przepraszam
- Aa no spoko, a teraz chodźmy zanim znowu coś nam przeszkodzi
***
Kiedy znaleźli się na uniwersytecie, zaskoczyło ją zamieszanie. Wszędzie było mnóstwo ludzi. Czyżby zapomnieli o jakimś wydarzeniu ? Nad głównym wejściem wisiał napis : "Dni otwarte".
-Czy to nie za późno na dni otwarte ?- zapytała
- Nie, rok temu też tak było. To coś na wzór spotkania przed rozpoczęciem roku, no wiesz zapoznanie i tak dalej. Można poznać wiele osób i często odbywają się różne imprezy w akademiku lub poza nim. Dostałem zaproszenie od kumpla na 22:00, możemy wpaść do niego, co ty na to? Sheryl też idzie
- No nie wiem. A gdzie ta impreza?
- W pubie niedaleko twojego mieszkania. Swoją drogą, dlaczego nie mieszkasz w akademiku?
- Mieszkanie dostałam w spadku po rodzicach, więc nie ma sensu płacić za akademik
- Też racja. To co idziesz z nami?
- No dobra
Kiedy odebrali mundurek ze szkoły, rozdzielili się i każde z nich poszło w swoją stronę. Dziewczyna wróciła do swojego mieszkania się rozpakować. Kiedy wszystko już zrobiła postanowiła odpocząć oglądając telewizję. Właśnie leciały wiadomości. Znowu pokazywali szkody, jakie wyrządził tutejszy gang, ostatnim razem kiedy obrabowali i zdewastowali sklep jubilerski pracownica dostała zawału. Całe szczęście, że szkoła jest chroniona- pomyślała-Kurczę, zaraz 22:00, muszę się jeszcze pomalować i uczesać. Chyba ubiorę zwykłe spodnie i czarną bluzkę z małym dekoltem. Kiedyś nosiła ją mama.. nie mogę się pogodzić z ich śmiercią. Do tej pory nie wiadomo kto podpalił nasz dom. Ale jestem pewna, że to nie przypadek. Rozwiąże te zagadkę. Ojej muszę już wychodzić, Sheryl zaraz tu będzie.
Spotkały się z Lavim przed wejściem pubu Anayako.
- Słyszałem, że niektórzy nauczyciele są w środku
- Coo? Będą nas pilnować? Ale chała, siedzieć w pubie ze staruchami- powiedziała jego siostra
- Nie to po prostu bardzo popularne miejsce. A nasi nauczyciele nie są tacy starzy, niektórzy mają zaledwie 28 lat np. pani Ayato od matematyki, albo Yukimura, który uczy w laboratorium. Chociaż jeśli chodzi o Yuuki to oni faktycznie są starsi, w końcu przeskoczyłaś te dwa lata co ?
Yuuki się speszyła.
- Jak oni się dostali na uczelnię? Przecież żeby tam uczyć podobno trzeba mieć duży staż w innej szkole
- Jak widać Yuuki, oni nie musieli. Może mają znajomości kto ich tam wie..-zamyślił się- Dobra wchodzimy, bo strasznie pizga tu na dworze.
- Hahaha, mój kochany braciszek. Nie wytrzyma jednego dnia bez wkurzania się jaki to on biedny
- Ahh, zamknij się Sheryl!
Przy wejściu sprawdzali dowody i pytali się czy chodzimy na jakieś studia. Ciekawe do czego im to potrzebne.
Powietrze było przepełnione dymem papierosowym i różnymi innymi zapachami trudnymi do opisania. Grupa została poinformowana przez barmana, żeby nie przeszkadzać ludziom znajdującym się w pomieszczeniu na dole, ponieważ mają oni spotkanie biznesowe.
- Ciekawe co to za spotkanie biznesowe o tej porze w takim miejscu- prychnęła Sheryl
- Dlaczego to cię aż tak zirytowało? - zapytała jej przyjaciółka
- Na dole zawsze było karaoke, no i jedyna łazienka w tym miejscu. Trudno jak trzeba będzie to nikt nas nie powstrzyma, bo przecież nie będą po nas sprzątać, co nie?- roześmiała się dziewczyna
- W sumie racja
- Ooo, widzę Jacka !- krzyknął Lavi
- Oj nie podniecaj się tak, to nie twoja liga- zbeształa go siostra
- A nie twój poziom- odgryzł się jej
W ich stronę właśnie szedł wysoki chłopak ubrany w biały T-shirt i czarną skórę, do tego miał czerwone włosy.
- Uważaj, on zawsze podrywa nowe dziewczyny- szepnął konspiracyjnie do Yuuki, a ona się roześmiała
- Widzę nowe twarze- uśmiechnął się Jack- Mam nadzieję, że Lavi nie nagadał wam jakichś bzdur na mój temat
- Nic po za tym, że z ciebie niezły casanova- odrzekła Sheryl- Ale wiem, że mu nie wierzyć,w końcu to mój brat
- Hahaha, więc to twoja siostra! Od razu tak pomyślałem macie takie same oczy - odrzekł rozbawiony- Po za tym, miło mi was poznać. To co idziemy się napić ?
- Jasne, chodźmy
Sheryl, Lavi i Yuuki zamówili sake, a Jack powiedział, że ma już dość. Po około 3 godzinach wszyscy troje byli już nieźle wstawieni. Yuuki zaprowadziła przyjaciółkę do toalety, bo było jej niedobrze. Młoda studentka powiedziała, że trochę tam posiedzi. Yuuki kierując się w stronę schodów kątem oka zauważyła owo "spotkanie biznesowe". Nie była pewna co dokładnie widzi. Wydawało jej się, że mężczyźni tam siedzący mają broń i wymieniają jakieś małe paczki między sobą. Nie przejęła się tym zbytnio. Może mam halucynacje ? Nigdy jeszcze tyle nie wypiłam. Usłyszała za sobą huk, a kiedy się odwróciła ujrzała siedząca na tyłku Sheryl
- YUUKI!! Nie dam rady wejść po schodach- powiedziała i dostała głośnej czkawki
- Już idę, widzę, że ja nie jestem w takim strasznym stanie jak ty
- A zamknij się!
Pomogła jej wejść na górę, po czym poinformowała Laviego, że wsadzi Sheryl w taksówkę do akademika a potem sama pojedzie do domu.
Następnego dnia wszyscy troje mieli kaca, ale nie tak strasznego jak Sheryl.
- Podaj mi wodę- błagała ochrypniętym głosem
- Już już- odpowiedział jej brat
Podobnie minęły kolejne 2 tygodnie, jednak Yuuki przestała tak dużo pić i próbowała powstrzymywać przyjaciół. Raz bardziej skutecznie raz mniej.
Nadszedł pierwszy dzień szkoły.
***
Yuuki odebrała plan lekcji, który uwzględniał następujące przedmioty:
- histologia
- biologia medyczna
- chemia
- cytologia
Pierwsze zajęcia są z tym profesorem, o którym tyle słyszała- Usagi Yukimura. Kiedy podeszła do laboratorium usłyszała strzępki rozmowy innych uczennic : „on jest taki przystojnyy!”, „ciekawe czy się ze mną umówi..”
Kiedy wszyscy zajęli swoje stanowiska, wszedł on.
- Witajcie na pierwszych zajęciach z histologii- niektóre dziewczyny westchnęły- Na moich lekcjach możecie się zwracać do mnie po imieniu, ja przymykam oka na panujące tutaj zasady- mrugnął
Yuuki miała dziwne wrażenie, że on ciągle się jej przygląda. Być może to przez ten jej dziwny tatuaż, który miała od jakichś 2 lat. Ale komu przeszkadza tatuaż w 21 wieku? Nikomu nie przyznała się, że nie wie skąd on się wziął na jej nadgarstku. Wszyscy myślą, że któregoś razu w LA podczas, którejś imprezy go sobie zrobiła.
Minęła już pierwsza lekcja. Profesor kazał jej zostać w laboratorium, bo chciał z nią porozmawiać. Pewnie chodzi o to, że przeskoczyłam 2 klasy.
Kiedy wszyscy już wyszli, Usagi podszedł i złapał ją za nadgarstek jedną ręką a drugą przycisnął do ściany.
- Co to jest?!- wskazał na jej tatuaż podobny do pentagramu, chociaż nie identyczny.
- P-proszę przestać - zająkała się- to zwykły tatuaż, zrobiłam go w LA..
Puścił ją i złapał się za głowę- Przepraszam, strasznie przypominasz mi pewną osobę. Jej rodzina od zawsze miała te znaki..- spojrzał przenikliwie jej oczy, przypomniało jej się, że widziała go tamtej nocy w klubie. W tym momencie zakręciło jej się w głowie.
- Zaprowadzę cię do pielęgniarki – powiedział ze smutnym wzrokiem
Przeszli przez pusty korytarz, kierując się ku zachodniemu skrzydłu akademii. Przedstawiła się Kurenai tutejszej pielęgniarce po czym położyła się na kozetce. Obudziła się kilka godzin później. Usagi siedział przy niej trzymając ją za rękę. Była tak ociężała, że nie przeszkadzało jej to. Nie pamiętała dokładnie co tu robi.
- Profesorze ..
- Możesz mi mówić po imieniu, przecież wiesz- uśmiechnął się do niej- Odprowadzę cię do domu
Kiedy wyszli już zaczęło się ściemniać. Przeszli koło parku, po czym weszli do jej mieszkania.
- Dziękuję za wszystko- powiedziała- w ramach podziękowania zaparzę panu herbatę
- Usagi- poprawił ją
- Przepraszam- zarumieniła się
W tym momencie podszedł do niej, złapał ją za ręce, unieruchomił je i łapczywie pocałował. Ugięły się pod nią kolana, przez chwilę przed oczami widziała tylko mgłę. Zostawił ją w kuchni i wyszedł. Kiedy się ocknęła zobaczyła, że zostawił kurtkę. Podniosła ją i wybiegła z mieszkania aby go dogonić. Zauważyła, że wchodzi w uliczkę nieopodal. Udała się w tym kierunku. Jakiś inny mężczyzna, szedł tuż za nim. Zwolniła kroku, ciekawa co zobaczy przyczaiła się między latarnią a jakimiś pudłami. Obydwaj zaczęli się szarpać, po kilku minutach z drugiej strony przyszli ci mężczyźni, których widziała w telewizji. Ci, którzy należeli do tego słynnego gangu. Próbując się wycofać zahaczyła o pudła i z głośnym hukiem upadła. Wszystkie oczy zwróciły się ku niej, przez tę chwilę nieuwagi mężczyzna, z którym bił się Usagi poderwał się z ziemi i wpadł wprost na dziewczynę, przytrzymując jej nuż przy gardle. Krzyknęła przerażona i upuściła kurtkę Yukimury. W tym momencie usłyszała wystrzał broni. Bezwładne ciało napastnika upadło na ziemię przygniatając ją.
- I po sprawie- odezwał się Usagi
- A co z dziewczyną? Nie możemy mieć żadnych świadków.- rzekł jeden z nieznajomych
- Spokojnie, jest pod moim wpływem. Ale jak chcesz mogę się jej pozbyć- rzekł od niechcenia profesor
- To by nam oszczędziło kłopotów pilnowania jej..
- Dziewczyno- odezwał się wibrującym głosem Yukimura- podejdź
Yuuki nie wiedziała co się dzieje ale jej ciało samo zaczęło się ruszać, ruszyła w kierunku mordercy z bezwładnymi rękami. To się nie dzieje naprawdę.
- Oho, całkiem ładna panienka, szkoda żeby się zmarnowała- powiedział jeden z nich i złapał ją za podbródek oglądając jej twarz, jego oczach widziała czerwone błyski. Mężczyzna gwałtownie się odsunął- Spójrzcie na jej oczy!!!
Yuuki zadrżała, poczuła dziwne uczucie rozchodzące się od karku wzdłuż jej ramion aż do nadgarstków. Poczuła się lekka jak piórko. Nagle zaczęła widzieć wyraźniej. Zwróciła uwagę na słowa człowieka stojącego naprzeciw niej, zerknęła ukradkiem na swoje odbicie w szybie w budynku obok. Zobaczyła złoty blask jakiego nigdy nie widziała. Wszyscy mężczyźni przypatrywali jej się z lękiem. Usagi ruszył w jej kierunku. Jej wspomnienia zaczęły powracać- widziała płonący dom, krzyczącą matkę i kilkoro ludzi stojący w oddali. Pochłonęła ją ciemność .W tym momencie, w którym się do niej zbliżył został przebity na wskroś jej ręką. Jego kumple wrzasnęli przerażeni. Ona sama zaś poczuła nieopisaną euforię, która skończyła się momentalnie kiedy ktoś zaszedł ją od tyłu i uderzył w głowę. Przewróciła się. Przed tym jak straciła świadomość, dostrzegła kątem oka nieznajomego w długich ciemnych włosach, związanych w kitkę i niepokojąco ciemnych oczach z czerwonym blaskiem. To on ją powstrzymał.



Mam nadzieję, że nie jest to aż tak beznadziejne jak myślę. Postaram się poprawić w dalszych postach. Rize